Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Burmistrz Dariusz Chudziński uważa, że błąd, który - przy zatrudnianiu w szkole zewnętrznej firmy sprzątającej - popełnił dyrektor Jarosław Kaniasty, jest zwykłym błędem proceduralnym, które RIO traktuje jako zwykłe błędy przy pracy. Zdaniem burmistrza sprawa może zakończyć się dla dyrektora zwykłym pouczeniem fot. Magdalena Lachowicz

Dyrektor ZSP 2 w Strzelnie Jarosław Kaniasty zatrudnił w szkole zewnętrzną firmę sprzątającą. Burmistrz w ramach prowadzonej kontroli nadzorczej dopatrzył się błędów proceduralnych. Radny Piotr Pieszak dociekał, czy zatrudnienie zewnętrznej firmy było tylko jednoosobową decyzją dyrektora szkoły. Jego zdaniem na tą usługę zgodnie z PZP powinien być rozpisany przetarg. 

RADNY PYTA, BURMISTRZ ODPOWIADA

Podczas minionej sesji Rady Miejskiej w Strzelnie radny Ryszard Chudziński pytał burmistrza, czy prawdą  jest, że budynki wchodzące w skład Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 sprząta zewnętrzna firma. Dopytywał ile kosztuje gminę zatrudnienie takiej firmy.

Burmistrz tłumaczył, że od kilku tygodni prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie wynajęcia przez dyrektora szkoły Jarosława Kaniastego zewnętrznej firmy sprzątającej, która miała za zadanie utrzymanie porządku i czystości w budynku szkoły i hali sportowej. Okazało się, że po przeanalizowaniu spływających do skarbnika gminy Mariusza Balcerzaka faktur, kwoty przewyższały dotychczas ponoszone koszty związane z utrzymaniem porządku w szkole. Dyrektor Jarosław Kaniasty zatrudniając zewnętrzną firmę przypuszczał, że taki manewr będzie korzystny dla placówki. Okazało się, że było odwrotnie i  rachunki są wyższe. - Dyrektor zatrudniając firmę zewnętrzną zapewniał nas, że będzie taniej, a my analizując z panem skarbnikiem dokumenty wykryliśmy, że wyszło drożej. Gdy przyjrzeliśmy się całej sprawie bliżej, okazało się, że pan dyrektor popełnił parę błędów - mówił burmistrz Dariusz Chudziński. Dlatego burmistrz wszczął postępowanie wyjaśniające. Na chwilę obecną umowa z firmą została rozwiązana. Kwestia odpowiedzialności dyrektora i to, czy doszło do uchybień, jak dodał burmistrz, wyjaśni prowadzone postępowanie.

Radny Piotr Pieszak dopytywał, czy zatrudnienie zewnętrznej firmy było tylko jednoosobową decyzją dyrektora szkoły. Jego zdaniem skoro podpisuje się z kimś umowę na świadczenie usług, to są określone jakieś kwoty, czy to za sprzątnięcie 1 metra kwadratowego, czy od całości, czy wyliczona stawka jest za miesiąc, czy na cały rok. Tym bardziej, jeśli przekroczona była kwota 130.000 zł, to - zdaniem radnego Pieszaka - konieczne było przeprowadzenie przetargu.

Jak zdołaliśmy ustalić dyrektor Jarosław Kaniasty podpisał umowę z zewnętrzną firmą sprzątającą Dom-Pat z Brzozówca na łączną kwotę 236.755 zł na 12 miesięcy.

REKLAMA
Chemirol - oleje Fuchs

Burmistrz w rozmowie z naszym reporterem powiedział, że sprawa związana z dyrektorem Jarosławem Kaniastym jest burzą w szklance wody wywołaną z niczego. Zdaniem burmistrza była to zwykła proceduralna pomyłka dyrektora, który sobie wymyślił, bo do tego takie prawo, że zatrudni firmę sprzątającą. Natomiast procedury, które trzeba było w tym względzie zachować, które wynikały głównie z prawa zamówień publicznych, zostały przez dyrektora złamane. - Jednak nic nadzwyczajnego się nie stało, bo nie mieliśmy do czynienia z żadną kradzieżą, czy nadużyciami. Ja w ramach kontroli nadzorczej stwierdziłem błąd, bo skoro umowa była podpisana na cały rok szkolny, to część kwoty powinna znaleźć się w budżecie na 2022 i na 2023 w WPF, a tak się nie stało. I to był jedyny grzech pana Kaniastego. Przekroczył próg unijny, bo kwoty, które miał na wypłaty przerobił na wartość dla firmy i przekroczył próg i koniec tematu. Dyrektor Kaniasty właściwie wypełnia swoje obowiązki, a ja w ramach kontroli nadzorczej ujawniłem te nieprawidłowości. Zgodnie z procedurą skierowałem sprawę do rzecznika dyscypliny finansów publicznych, bo innego wyjścia nie miałem. Umowa z firmą została już rozwiązana, a od 1 grudnia pan Kaniasty zatrudnia normalnie pracowników na etat. Takie pomyłki się zdarzają. To są takie eksperymenty, ale gdyby dyrektor zachował wszystkie kwestie formalne, to nie byłoby sprawy, bo firmę zewnętrzną mógł zatrudnić. Dla mnie dyrektor tak, jak robi to pan Kaniasty, powinien sam podejmować decyzje. Żaden dyrektor nie powinien z każdą sprawą biegać do burmistrza. Szkoły pod ręką dyrektorów mają doskonale funkcjonować, a jak nie będą potrafili tego robić, to u mnie nie będą dyrektorami. Nie może być tak, że dyrektor Kaniasty jest teraz skazywany przez niektóre osoby na śmierć, tylko dlatego, że popełnił jakiś minimalny błąd. Kwota jaką dyrektor podpisał z firmą była niższa od tej, którą wydawał jak sam zatrudniał sprzątaczki. Nie zrobił tego po to, żeby napompować sobie budżet i wydawać pieniądze, których mu ciągle brakuje, a po to, żeby zaoszczędzić. Jedynym błędem pana dyrektora było to, że zadanie powinien rozpisać na rok kalendarzowy, a nie na rok szkolny i stąd te kwoty się rozeszły. Ale są to zwykłe błędy proceduralne, które RIO traktuje jako zwykłe błędy przy pracy. Nie wyobrażam sobie, żeby dyrektor poniósł za to jakąś ciężką karę. Ale będzie to decyzja rzecznika dyscypliny finansów publicznych - tłumaczył nam burmistrz Chudziński.  

Na chwilę obecną, jak dodał burmistrz, odpowiedź od rzecznika jeszcze nie nadeszła.

CO NA TO DYREKTOR KANIASTY

O sprawie rozmawialiśmy z dyrektorem Jarosławem Kaniastym, który stwierdził, że doskonale zdaje sobie sprawę, że popełnił błąd zatrudniając zewnętrzną firmę, ale było to z jego strony niezamierzone, a wręcz myślał, że będzie to z korzyścią zarówno dla szkoły, jak i gminy. W rzeczywistości okazało się zupełnie inaczej. Jak dyrektor Kaniasty tłumaczył nam zatrudnienie zewnętrznej firmy sprzątającej? Otóż, jak mówił w pierwszym zamiarze miało być lepiej. Miało to usprawnić pracę. W ubiegłym roku szkolnym, - jak się okazało - miał duże  kłopoty ze sprzątaczkami ze względu między innymi na dostarczane zwolnienia lekarskie. Aby podołać sprzątaniu tak dużego obiektu dyrektor zmuszony był zatrudniać kolejne osoby. Rotacja była taka, że w sumie wymieniło się 7 osób sprzątających. Dyrektor doszedł więc do wniosku, że te koszty, które się wygenerowały, były tak olbrzymie, że lepiej będzie wziąć firmę zewnętrzną, niż cały czas posiłkować się ludźmi, którzy do końca nie są wydolni, zdrowi i nie są w stanie zapewnić ciągłości sprzątania. Wtedy zaproponował, aby pójść w kierunku zatrudnienia firmy sprzątającej. I tak się stało. Od 1 września zewnętrzna firma sprzątająca Dom-Pat z Brzozówca podjęła pracę w ZSP2. - Ustalenia były takie, że ja tylko wymagam, a firma ma posprzątać, żeby nie było żadnego problemu. Potem zauważyłem niejednokrotnie, że nie wszędzie było wyczyszczone, dokładnie wyczyszczone, że niektóre rzeczy pominięte i tak dalej. To się sukcesywnie nazbierało. Okazało się później, że te panie przychodzą zdecydowanie na za krótki okres pracy. Tak jak u nas były na pełen 8-godzinny etat, to tutaj przychodziły po 6 godzin, czy po 4 godziny. Później doszła pani na kolejne 4 godziny. To i tak obiekty są tak wielkie, że mimo wszystko nie do końca wszystko było zrobione jak trzeba, parapety nie wytarte, czy inne rzeczy. Generalnie doszedłem do wniosku, że nie ma sensu tego dalej utrzymywać. Bo firma, która została przez nas zatrudniona, dbała tylko o swoje oszczędności, a to odbywało się kosztem jakości wykonywanej pracy. Właściciel firmy nie dał się przekonać, że minimum 2, a nawet 3 osoby powinny sprzątać - powiedział nam Jarosław Kaniasty.

Dodał, że przed zatrudnieniem firmy sprzątającej oprowadzał jej właściciela po całej szkole i pokazywał wszystkie gabinety. Udali się też na halę i tam oprócz sal sportowych obejrzeli wspólnie magazyny, przechowalnię sprzętu, natryski. Utrzymanie porządku i czystości w tych miejscach należało do obowiązków firmy. - Tego wszystkiego jest tutaj tyle, że to tak nie da się, żeby przelecieć szmatką i zakończyć. Te kobiety, które przejęła ta firma, to one u mnie też pracowały i zdawały sobie z tego sprawę jaki jest zakres robót - dodał dyrektor Kaniasty. 

 

fot. Magdalena Lachowicz

 

W firmie, jak się okazało zatrudnione były osoby, które wcześniej pracowały jako sprzątaczki w tej szkole. To szef firmy sprzątającej przed rozpoczęciem pracy w ZSP 2 pytał dyrektora Kaniastego, czy nie ma kogoś chętnego do pracy z polecenia z terenu Strzelna. Jego zdaniem firma zyskałaby na tym, że nie trzeba byłoby dowozić ludzi do pracy. - Powiedział, że może przejąć te panie, które tracą u mnie pracę. Dla nich było to korzystne, bo zachowały ciągłość pracy, a ja myślałem w pierwszej wersji, że będzie to zatrudnienie w pełnym wymiarze pracy na pełnych etatach. Później, jak się dowiedziałem od tych pań, że nie są na pełnych etatach, to zacząłem weryfikować dlaczego tak jest - tłumaczy Jarosław Kaniasty. Dodał, że na domiar wszystkiego często przychodzili do niego na przykład nauczyciele i mówili, że blaty są niewytarte, parapety nie wytarte, nawet całe klasy lekcyjne bywały nieposprzątane. Wtedy dyrektor sporządził kilka notatek, które przedstawił właścicielowi firmy. - Pokazałem, że mam dowody, że nie było zrobione jak trzeba, mam też zdjęcia i zeznania nauczycieli, którzy się skarżyli, że były takie sytuacje, a mieliśmy wpisaną klauzulę w umowie, że w przypadku nie wywiązywania się należytego z zadań mamy możliwość rozwiązania natychmiastowego umowy w trybie wypowiedzenia miesięcznego - dodał Jarosław Kaniasty. 

Spytaliśmy dyrektora, czy rzeczywiście zatrudnienie firmy związane było ze zwiększonymi kosztami ponoszonymi przez szkołę. Dyrektor uznał, że z całej ekonomii wyszło tak, że firma nie spełniła po prostu oczekiwań. Wyższe koszty wynikały z tego, że firma bazuje na innych, lepszych środkach czystości i innym nowoczesnym sprzęcie. Szef firmy, zdaniem dyrektora Kaniastego, nie mógł pojąć, jak gmina może na środki czystości przeznaczać tylko 1.500 zł na cały rok szkolny. Przyznał, że pieniądze rzeczywiście były ciut większe niż wcześniej wydawane były na sprzątaczki. Ale wynikało to z faktu, że firma bazuje na innych, lepszych, a zarazem droższych środkach i innych sprzętach. Szef firmy, gdy skalkulował to, co jest potrzebne do utrzymania czystości w szkole i w hali, miał stwierdzić, że jest niemożliwością taką ilością środków chemicznych, na jaką starczało pieniędzy w budżecie, wysprzątać dobrze całą szkołę. - U niego łączenie wszystkiego od środków czystości, poprzez sprzęt i ludzi, to jakaś suma się zrobiła, ale troszeczkę większa. Ja miałem spokój z zatrudnieniem, z chorobowymi. Ci ludzie byli i sprzątali, a ja myślałem, że jakość tego sprzątania będzie zupełnie inna. Były lepsze środki, jakiś odkurzacz wodny, mopy płaskie, duże szeroko płaszczyznowe no cuda, ale summa summarum wyszło na to, że ten czynnik ludzki zawiódł. Za dużo chciał zaoszczędzić na tych ludziach, którzy pracowali, bo jak dałby im po pełnych etatach, to by się sprawdziło. Dlatego teraz jest etap taki, że ja od razu podjąłem decyzję, również po konsultacji z burmistrzem, że temat się nie sprawdza. Mamy podpisane porozumienie i z dniem 30 listopada firma odchodzi. Ta firma przepracowała 2 miesiące, a ja od 1 grudnia rozpoczynam pracę z naszymi paniami - dodał dyrektor Kaniasty.

Obecnie umowa z firmą została przez dyrektora Kaniastego rozwiązana. W sumie firma przepracowała w szkole cały wrzesień i październik. Do końca listopada obowiązuje okres wypowiedzenia. Dyrektor zamierza zatrudnić od stycznia dwie dodatkowe osoby i możliwe, że wtedy nie będzie problemu. - Tak naprawdę od 1 grudnia zatrudniam, tylko na razie na umowę zlecenie, żeby się zapoznały z obiektem. Do 23 grudnia funkcjonujemy, później jest przerwa świąteczna. Praca, już na etacie, pań sprzątających rozpocznie się po przerwie świątecznej, czyli już w nowym roku. 

DOM-PAT NIE ODBIERA

O sprawie zatrudnienia i jakości wykonywanej pracy w ZSP 2 chcieliśmy porozmawiać z właścicielem firmy bądź inną osobą kompetentną z firmy Dom-Pat. Niestety pomimo kilkukrotnych prób skontaktowania się, nikt telefonu nie odbierał.

Magdalena Lachowicz, 30 XI 2022

Inne: artykuły sponsorowane

loading...
Sponsorowane: Inne

Więcej: Inne

loading...
Więcej: Inne

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.