Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Tomasz Łotoczko śpiewając daje ponieść się emocjom fot. Justyna Kulpińska

Człowiek o wielu obliczach: doświadczony prawnik, nie bojący się wyzwań detektyw, precyzyjnie władający bronią instruktor strzelectwa sportowego, a z drugiej strony artystyczna, pełna pasji dusza. Nie boi się wyzwań, odważnie kroczy przez życie i czerpie z niego to co najlepsze, nie będąc mu dłużnym. Osoby, które poznały go osobiście wiedzą, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych i biorą do serca często wypowiadane przez niego słowa: - "Nigdy nie rezygnuj z marzeń!". Tomasz Łotoczko z Mogilna ma już na swoim koncie książkę oraz dwie płyty. Najnowsza o tytule "Inny świat" to autorska, pełna emocji propozycja muzyczna, z którą warto zapoznać się nieco bliżej. Dlaczego? Odpowiedź na to i wiele innych pytań znajdziecie poniżej.

Justyna Kulpińska: - Prawnik, właściciel agencji detektywistycznej, instruktor strzelectwa sportowego, a z drugiej strony muzyk i autor książki. Jak łączysz te zupełnie odbiegające od siebie światy?

Tomasz Łotoczko: - Praca zawodowa daje mi możliwość realizacji pasji oraz dostarcza tylu emocji, a te mają ujście nie tylko w tekście, ale także w muzyce. Jedynym wspólnym mianownikiem są emocje, które towarzyszą każdemu z tych światów, choć każda profesja to inny świat. Kiedyś usłyszałem takie słowa „trzeba coś robić, aby nie zwariować", więc staram się mieć co robić w trudnym dla nas czasie pandemii i właściwie przekuwać ten brak normalności na różne pola czy to zawodowe, czy hobbystyczne. Tak, aby urozmaicać sobie każdy dzień, by był piękniejszym.

 

- Z artystyczną duszą trzeba się urodzić czy może wystarczy ją w sobie wykształcić? Jak było u Ciebie?

- Moim zdaniem coś trzeba w sobie mieć, jakiś taki mały pierwiastek szczęścia, który promieniuje w nas silną mocą. Śpiewać można się nauczyć, pisać także, jednak moim zdaniem nie da się wyuczyć czuć. A w rzeczy, którą powołujemy do swoistego emocjonalnego życia - czy będzie to piosenka, czy książka, czy rzeźba, czy rysunek - muszą być uczucia, emocje. Ja dałem sobie szansę i w jednym, i drugim przypadku, korzystając z dobrodziejstwa przychylnych mi ludzi, których spotkałem na swojej odrodzę. Bardzo serdecznie im za to dziękuję. Ważne w tym wszystkim jest zdefiniowanie siebie i wiara w to, że można. Jeśli ktoś mi nie wierzy to jestem tego najlepszym przykładem.

 

- Zacznę do książki. Pisałeś: "Nie daję sobie prawa do pouczania, wskazywania innym, jak żyć. Jestem na to za młody". Pomimo swojego wieku zdecydowałeś się jednak na stworzenie autobiografii. Co Cię do tego skłoniło i czy kiedyś nastąpi jej kontynuacja?

- Do wyzwania z książką skłoniła mnie chęć podzielenia się historiami z życia zwykłego człowieka. Bo jak się okazuje nie trzeba być nie wiadomo kim lub zajmować ważnego stanowiska, czy wykonywać wyszukanego zawodu, by przeżywać ciekawe historie. Każdy z nas ma małą własną książkę w sobie, a każdy kolejny dzień naszego życia zapisuje strona po stronie jej rozdziały. Jestem przekonany że wiele tych historii jest znacznie ciekawszych niż moje. Natomiast nie każdy ma w sobie tyle odwagi, by o tym opowiedzieć. Decyzję o wydaniu książki podjąłem spontanicznie, potem przygotowania plan i etap po etapie jego realizacja. Fajne w mojej książce jest to, że czytając ją obojętnie gdzie by się nie było, będzie się miało wrażenie jakbym siedział obok i o tym opowiadał. I to jest ta magia, o której mówiłem wcześniej. Oddałem cząstkę siebie dla Ciebie drogi czytelniku - tak bym to skwitował. Czy nastąpi kontynuacja tego nie wiem, ale otwarta forma i te wszystkie w mojej ocenie niedopowiedzenia dają mi z pewnością taką szansę. Czas pokaże.

 

Wybrane historie z życia Tomasza Łotoczki zawarte zostały w jego autobiografii pt. "Marzyciel mimo wszystko" fot. Justyna Kulpińska

 

- Uważasz, że życie pisze dla Ciebie ciekawe scenariusze?

- Oj zdecydowanie tak. Szkoda tylko, że wcześniej nie daje scenariusza do przeczytania i przećwiczenia roli. Trzeba iść na żywioł. Ale dzięki temu powstają ciekawe opowieści z niebanalnymi puentami.

 

- Z pewnością znajdują one ujście również w tekstach i muzyce. Ostatnia i zarazem pierwsza autorska płyta "Inny świat" to zapis prywatnych emocji?

- Tak płyta "Inny Świat" to skupisko dobrej energii. Jest wesoło, troszkę melancholijnie... tak życiowo. Jest też bardzo poruszająca w mojej ocenie. Dotykam tego, co dla nas tak ważne, a tak często o tym zapominamy. Dlatego obowiązkowo trzeba się z nią zapoznać.

 

"Inny świat" to pierwsza autorska płyta Tomasza Łotoczki fot. Justyna Kulpińska

 

- Czego jeszcze można się po Tobie spodziewać jako muzyku? Czym przepełniona będzie kolejna płyta, nad którą już pracujesz?

- Kolejna płyta ukaże się na początku stycznia 2022 roku i opowiadać będzie w dalszym ciągu o emocjach w naszym życiu. Zdradzę jej tytuł - "Nie mój dzień". Jakie to znane prawda? Taki nie mój dzień dotknął każdego z nas. Czasem nic się nie układa, nic nie idzie po naszej myśli. Pojawi się też ukłon w stronę wszystkich tych, którzy kochają czworonogi i wiedzą jak wielka więź może powstać miedzy człowiekiem a zwierzęciem, niezależnie czy to pies, kot, czy inne zwierzę. Będzie wiedział tylko ten, kto miał zaszczyt być częścią takiej zwierzęcej miłości. Oj zaskoczę. Będzie też inna forma piosenek, dostosowana do klimatu troszkę punk rocka, troszkę rocka. Inna odsłona.

 

- Co lub kto Cię inspiruje?

- Inspirują mnie dobrzy ludzie, którzy mają dla mnie czas. Ci, którzy mimo ogromu pracy potrafią się na moment zatrzymać i poświecić mi chwile uwagi. Na co dzień nieustanną inspiracją jest moja żona Dorota oraz nasze dwa psy. Przeżycia dają mi możliwość werbalizowania uczuć i przelewania ich na papier, dlatego sobie i Państwu życzę, jak najwięcej przeżyć.

 

- Marzyciel i artysta kontra prawnik i detektyw. Może w przyszłości pokusisz się o napisanie kryminału? Mogę się tylko domyślać, że praca zawodowa serwuje Ci sporą dawkę adrenaliny.

- Ciężko narzekać na brak zajęć. Kiedyś myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy i ku mojemu zdziwieniu na szczęście się myliłem. Życiowe sytuacje, ludzkie problemy, skomplikowane losy ludzi naprawdę potrafią nie tylko zadziwić, ale nawet zszokować. Z samych obecnych spraw powstałby nie jeden kryminał, bądź thriller, no może nie na miarę Stephena Kinga, ale na miarę rasowego kryminału. Co do adrenaliny - tak zdecydowanie mniej pijam kawy, gdyż nie jest mi ona potrzebna.

 

- Jakie jest największe marzenia "Marzyciela"?

- To oczywiście dawać radość innym ludziom. To sprawia mi ogromną przyjemność. W szczególności, gdy uda mi się rozwiązać bardzo skomplikowany problem lub sprawić, że z zapłakanych oczu rodzi się uśmiech. To są piękne chwile i tylko samych takich radosnych dni przepełnionych nadzieją i szczerością życzę Państwu, Tobie i sobie. Pozdrawiam.

 

Tomasz Łotoczko a cappella w kawałku "Jest inny świat"

 

z Tomaszem Łotoczką rozmawiała Justyna Kulpińska, 22 IV 2021

Reklama na stronie

Inspiracje: artykuły sponsorowane

loading...
Sponsorowane: Inspiracje

Więcej: Inspiracje

loading...
Więcej: Inspiracje

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.