Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Koledzy z drużyny gratulują Antoniemu Krajnykowi zdobycia gola - jak się później okazało zwycięskiego   fot. Marek Holak

Do przerwy Pogoń Mogilno przegrywała 0:2, po przerwie straty odrobiła z nawiązką.

I POŁOWA

O pierwszej połowie meczu w Mogilnie w sobotę 9 października z Chełminianką Chełmno piłkarze Pogoni prawdopodobnie chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Grali bez polotu, wolno, bez pomysłu, tak jakby nie mieli sił biegać po boisku. Gra przypominała trochę mecze z rundy wiosennej, gdy Pogoń występowała w grupie mistrzowskiej IV ligi. gdzie grała nijako i większość spotkań przegrywała. Najwierniejsi kibice (na mecz przyszło tylko około 80) przecierali oczy ze zdumienia. Komentowali, że jak przyjedzie do Mogilna dobra drużyna, to pogoniści grają jak równy z równym, a gdy przyjedzie słabszy zespół, to piłkarze przeżywają na boisku męczarnie. A takim zespołem była właśnie Chełminianka, przed przyjazdem do Mogilna zajmowała czwarte miejsce od końca tabeli IV ligi. W pierwszej połowie na boisku w Mogilnie nie było jednak tego widać. Goście z Chełmna grali szybko, pomysłowo, skrzydłami. I po pierwszej połowie prowadzili 2:0, po golach Kamila Kurkiewicza (13 minuta) i Piotra Grossa (43 minuta). Przed trzecim golem uratował Pogoń słupek.

REKLAMA

II POŁOWA

Na drugą część meczu piłkarze Pogoni wyszli na pewno z nastawieniem odrobienia strat. Mecz dobrze się ułożył, bo już w 50 min sędzia podyktował dla Pogoni rzut karny. Pogoń wykonywała wcześniej rzut rożny i jeden z obrońców zagrał piłkę ręką. Ze strony szkoleniowców Chełminianki posypały się w stronę sędziego uwagi typu, że tylko on widział rękę, że żadnej ręki w polu karnym nie było. Co ciekawe, piłkarze Chełminianki zbytnio nie protestowali. Karnego na gola zamienił najlepszy w tym sezonie strzelec Pogoni Jay Jaskólski. Zmylił bramkarza i pewnie umieścił piłkę w prawym dolnym rogu bramki.

W 71 min padł drugi gol dla Pogoni. Piłkę z rzutu wolnego wrzucił w pole karne Jacek Wojciechowski, tam dopadł do niej Bartłomiej Delekta i ładnym strzałem umieścił ją w prawym roku bramki. W 79 min po rzucie rożnym wykonywanym przez Jacka Wojciechowskiego, piłka trafiła na lewe skrzydło i po wrzuceniu jej na pole karne, najlepiej w zamieszaniu podbramkowym odnalazł się Antoni Krajnyk. Z kilku metrów strzałem pod poprzeczkę nie dał żadnych szans bramkarzowi Chełminianki.

We wtorek, 12 października Pogoń wyjeżdża do Łabiszyna na mecz Pucharu Polski z Notecią, mecz o 17.00.

Pogoń Mogilno - Chełminianka Chełmno 3:2 (0:2); Pogoń: Paweł Mroziński, Błażej Duszyński, Antoni Krajnyk, Maciej Kopiński, Maciej Sieradzki (46 min Bartłomiej Delekta), Filip Jagielski, Filip Śliwiński, Jacek Wojciechowski, Kacper Strzelecki (46 min Adam Kozłowski), Piotr Mroziński (66 mi Krzysztof Chojnacki), Jay Jaskólski; trener: Damian Malczewski.

Marek Holak, 10 X 2021

Sport: artykuły sponsorowane

loading...
Sponsorowane: Sport

Więcej: Sport

loading...
Więcej: Sport

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukimogilno.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.